Od
jakiegoś czasu na moim Instagramie dzielę się z Wami codziennymi stylizacjami i
pomyślałam, że dobrze byłoby znaleźć dla nich również stałe miejsce na blogu.
Przede wszystkim dlatego, że Instagram ma to do siebie, że wszystko dość szybko
znika gdzieś pod kolejnymi publikacjami, a tutaj mogę zebrać wszystkie
stylizacje z minionego tygodnia w jednym miejscu i, jeśli poszczególne rzeczy
są jeszcze dostępne, od razu zostawić Wam do nich linki. Jeśli więc coś
konkretnego wpadnie Wam w oko, nie będziecie musiały przekopywać się przez moje
Stories w poszukiwaniu informacji, skąd pochodzi dana rzecz. A jeśli któraś ze
stylizacji stanie się po prostu inspiracją do stworzenia podobnego zestawu z
tego, co już macie w swojej szafie, tym lepiej. :)
Dzisiejszy
wpis potraktujmy jeszcze trochę jako wersję pilotażową. Pomysł, żeby przenieść
Daily Looks również na blog, pojawił się dość spontanicznie, dlatego zdjęcia z
ostatniego tygodnia robiłam po prostu telefonem, właściwie w biegu i bez myślenia
o tym, że za chwilę będę chciała publikować je również na dużym ekranie. :) Od
września postaram się już częściej sięgać po aparat, żeby także od strony
wizualnej wyglądało to tutaj tak, jak powinno. Zresztą jak każda nowość, którą
wprowadzam na blogu, również ta trochę mnie stresuje, więc na początek poproszę
Was o odrobinę wyrozumiałości. A jeśli macie pomysł, co mogłabym w tym formacie
dodać, zmienić albo zrobić inaczej, koniecznie dajcie mi znać. Chciałabym, żeby
z czasem Daily Looks rozwijało się razem z Wami i było nie tylko kolejną serią
na blogu, ale przede wszystkim czymś, do czego rzeczywiście będziecie chciały
zaglądać.
Jeśli
natomiast spodziewacie się tutaj wielkiej modowej ekstrawagancji, muszę Was
trochę rozczarować. :) Moja codzienna garderoba jest naprawdę dość prosta.
Lubię klasykę, rzeczy basicowe, neutralne kolory i przede wszystkim ubrania, w
których mogę normalnie przeżyć cały dzień. Zwłaszcza że zdecydowaną większość
tygodnia spędzam pracując z domu. I tutaj być może odczaruję trochę wizję pracy
w marketingu, bo wbrew pozorom nie wygląda ona tak, że od rana biegam w
szpilkach i sukience pomiędzy jedną sesją zdjęciową a drugim spotkaniem z
klientem. Oczywiście sesje, spotkania i wyjazdy się zdarzają, ale znacznie
częściej możecie spotkać mnie przed laptopem, kiedy przez kilka godzin
opracowuję strategię komunikacji, harmonogram, moodboard albo plan kolejnej
sesji. Nie jest to więc praca w redakcji „Vogue'a”, tylko w agencji kreatywnej,
a jej znacznie mniej widowiskowa część zajmuje zdecydowanie najwięcej czasu. ;)
Nic więc dziwnego, że na co dzień wygrywa u mnie komfort. Co oczywiście nie
oznacza, że od czasu do czasu nie mam ochoty odstrzelić się bez najmniejszego
powodu.
Latem ta
moja codzienna garderoba staje się jeszcze prostsza. Sukienka, szorty, T-shirt,
koszula i właściwie niewiele więcej potrzeba mi do szczęścia. Dlatego mam
przeczucie, że prawdziwa zabawa z Daily Looks zacznie się dopiero za chwilę.
Jesień zawsze daje znacznie większe pole do popisu: pojawiają się warstwy,
marynarki, swetry, trencze, mokasyny i wszystkie te rzeczy, za którymi pod
koniec sierpnia zaczynam już trochę tęsknić. Na razie jednak zostańmy
jeszcze przez moment przy lecie. Poniżej znajdziecie moje stylizacje z
ostatniego tygodnia wraz z linkami do rzeczy, które nadal udało mi się znaleźć
w sklepach. Mam nadzieję, że ten nowy format przypadnie Wam do gustu i znajdziecie
tutaj coś dla siebie, nawet jeśli będzie to tylko pomysł na połączenie rzeczy,
które już wiszą w Waszej szafie.
Daily
Looks nie zastępuje oczywiście serii The Look. Ta nadal zostaje i będzie
pojawiała się wtedy, kiedy będę miała do pokazania konkretną stylizację w
trochę bardziej dopracowanej odsłonie. Daily Looks chciałabym natomiast
potraktować jak nasze cotygodniowe modowe spotkanie. Trochę mniej idealne,
bardziej codzienne i przede wszystkim prawdziwe. No dobrze, koniec tego
przydługiego wstępu. Zobaczmy, co właściwie nosiłam w ostatnim tygodniu. :)