 |
Wpis zawiera promocję marki własnej - agencji kreatywnej Créama Studio.
|
Ostatnio
pomyślałam, że skoro na blogu pojawia się coraz więcej nowych czytelników, a
przez te wszystkie lata wiele rzeczy w moim życiu zdążyło się zmienić, może to
dobry moment, żeby przedstawić się jeszcze raz. Trochę na nowo, trochę bardziej
dojrzale i z szerszej perspektywy.
W tym
roku minie 11 lat od momentu, kiedy opublikowałam pierwszy wpis na blogu. I
choć brzmi to poważnie, trudno powiedzieć, że było to jakieś spektakularne
jedenaście lat blogowania. Prawda jest taka, że przez większość tego czasu blog
był dla mnie przede wszystkim przestrzenią hobbystyczną. Miejscem, do którego
wracałam wtedy, kiedy miałam na to czas i ochotę. Bywały okresy bardzo
intensywne, ale były też długie przerwy. Momentami znikałam na kilka miesięcy,
czasem nawet myślałam, że to już koniec. A jednak zawsze wracałam. Pisanie od
samego początku sprawiało mi ogromną przyjemność i chyba właśnie dlatego nigdy
nie potrafiłam się z tym miejscem rozstać na dobre.
W
międzyczasie wydarzyło się w moim życiu bardzo dużo – pojawiła się rodzina,
nowe doświadczenia, a ponad dwa lata temu razem z moją wspólniczką założyłyśmy
agencję kreatywną Créama Studio. To był jeden z tych kroków, które z jednej
strony wymagają ogromnej odwagi, a z drugiej uczą pokory wobec pracy, czasu i
odpowiedzialności.
Agencja
powstała z potrzeby tworzenia. Z chęci pracy z markami, budowania komunikacji
wizualnej, pracy koncepcyjnej i realizacji projektów, które mają sens i
estetykę. Kreatywność zawsze była bardzo ważną częścią mojego życia – czy to w
fotografii, pisaniu, czy w sposobie patrzenia na świat. Prowadzenie agencji
stało się naturalnym przedłużeniem tej drogi. I właśnie gdzieś na tym etapie
zrozumiałam coś jeszcze… że choć blog przez wiele lat był dla mnie tylko pasją,
nadal jest miejscem, które daje mi ogromną satysfakcję. Miejscem, w którym mogę
zatrzymać się na chwilę i opowiedzieć o rzeczach, które są dla mnie ważne,
które mnie inspirują. Dlatego chciałabym prowadzić go trochę inaczej. Nadal
będzie tu codzienność – bo to właśnie ona buduje nasze życie. Te wszystkie małe
momenty, które często wydają się niepozorne: poranna kawa na tarasie, zabawy z
dzieckiem, długie spacery, wspólne kolacje czy wieczory przy planszówkach. To
właśnie z takich chwil składają się później nasze wspomnienia. Ale oprócz tej
codzienności chciałabym pokazywać też, że kobieta może spełniać się na wielu
poziomach jednocześnie. Że możemy być matkami, które naprawdę chcą być obecne w
życiu swoich dzieci, a jednocześnie realizować się zawodowo. Możemy prowadzić
biznes, rozwijać pasje, budować coś własnego i nadal mieć w sobie przestrzeń na
zwykłe życie.
Nie
oznacza to oczywiście, że jest łatwo. Bo nie jest. Prowadzenie firmy, bycie
mamą i próba znalezienia czasu dla siebie to codzienna logistyka, kompromisy i
nieustanne szukanie równowagi. Ale wierzę, że jest to możliwe. Dlatego oprócz
stylizacji, wnętrz i codziennych inspiracji chciałabym od czasu do czasu
pokazywać tutaj również kulisy mojej pracy. Opowiadać trochę więcej o tym, jak
wygląda prowadzenie agencji kreatywnej, jak powstają projekty, jakie wyzwania
pojawiają się po drodze i czego uczymy się w tym procesie. Może okaże się to
dla kogoś inspirujące. A może po prostu będzie ciekawym uzupełnieniem tego
miejsca.
Blog wciąż pozostaje dla mnie przestrzenią bardzo osobistą, ale mam poczucie, że stał
się też czymś więcej niż tylko hobby. Jest zapisem drogi, którą przeszłam – i
którą wciąż idę. Dlatego mam nadzieję, że nadal będziecie mi w niej
towarzyszyć.