PHOTO DIARY
Wpis zawiera lokowanie produktu marki Awesome Cosmetics (PREZENT) |
Styczeń – dla jednych czas postanowień, zmian i nowych początków… Ja jednak traktuję go trochę po macoszemu. Jedne rzeczy odpuszczam, innym nadaję nowy rytm. Było u mnie dużo pracy – tej, której tutaj nie widzicie, a która zajęła większą część mojego czasu. Były też powolne powroty po nazbyt długim wolnym (nie wiem, czy tylko mi było tak ciężko wystartować w tym roku?), dużo czasu offline, który wyjątkowo doceniam – ale o tym opowiem Wam więcej już niebawem – oraz wyczekiwanie na wymarzoną kuchnię, która w końcu niebawem u nas zawita. Tak w skrócie mogłabym podsumować te ostatnie tygodnie.
„Photo Diary” to najbardziej nostalgiczny format, którego przygotowywanie zawsze wprowadza mnie w stan wewnętrznego ciepła – na myśl o wszystkich tych drobnych wspomnieniach. Z drugiej strony pojawia się też planowanie nadchodzących tygodni, co stoi nieco w kontrze do bycia „tu i teraz”. Mam jednak wrażenie, że nam, kobietom, trudno jest skupić się wyłącznie na teraźniejszości (a już na pewno mi samej – zbyt często wybiegam myślami w przód). Ten post nie jest jednak o tym, co przed nami, lecz o tym, co już było. Rozsiądźcie się więc wygodnie i spędźmy razem kilka spokojnych minut.