ŻYWIEC MOIMI OCZAMI, CZYLI MIEJSCA, KTÓRE POLECIŁABYM PRZYJACIÓŁCE PLANUJĄCEJ WEEKEND
Są takie miejsca, do których wracamy nie dlatego, że za każdym razem chcemy zobaczyć coś nowego, ale właśnie dlatego, że tak dobrze znamy to, co już tam na nas czeka. Dla mnie jednym z takich miejsc jest Żywiec. Moja teściowa mieszka tutaj od lat, więc bywamy w Żywcu regularnie i chyba właśnie dlatego nigdy nie patrzyłam na to miasto oczami typowej turystki. Nie przyjeżdżam z listą atrakcji do odhaczenia ani planem zwiedzania rozpisanym od rana do wieczora. Mam za to swoje trasy, swoje miejsca i kilka adresów, do których wracam właściwie za każdym razem.
Jest jeszcze coś. Zawsze, kiedy tutaj przyjeżdżam, ogarnia mnie dziwne poczucie beztroski. Sama mieszkam w małym mieście, a jednak Żywiec ma dla mnie jeszcze inny rodzaj spokoju. Jest kameralny, otoczony górami i wodą, a jednocześnie, szczególnie latem, wcale nie jest senny. Jeśli mam być jednak zupełnie szczera, najbardziej lubię go wiosną i jesienią. Wtedy robi się ciszej, spokojniej i można przez kilka godzin mieć wrażenie, że jest się trochę na wakacjach.
Pomyślałam więc, że zbiorę dla Was moje ulubione miejsca w Żywcu i najbliższej okolicy. Nie będzie to klasyczny przewodnik ani lista wszystkich atrakcji, które warto zobaczyć. Wręcz przeciwnie. Chcę pokazać Wam wyłącznie te miejsca, które sama naprawdę lubię, do których wracam od lat i które z czystym sumieniem poleciłabym przyjaciółce wybierającej się tutaj na kilka dni.