PHOTO DIARY

 

Zaparzyłam sobie właśnie kubek mojej ulubionej earl grey z pigwowcem domowej roboty, usiadłam na kanapie i zerkam a to za okno – na migoczące lampki, które mój mąż rozwiesił na święta, a to na ogień, który delikatnie pali się w kominku. W ekranie zgaszonego telewizora odbija się choinka, która nadal dumnie zdobi salon, i myślę sobie, że znowu będzie mi ciężko się z nią rozstać.

 

Z jednej strony myślami jestem już gdzieś dalej, bo nadmiar pracy i planów na ten rok jest na tyle duży, że naprawdę mam się na czym skupić, ale jednak… ciepłe wspomnienia minionych tygodni sprawiają, że wyjątkowo ciężko mi wrócić do codziennej rutyny. Dlatego pozwalam sobie, bez pośpiechu, cieszyć się tym klimatem – zwłaszcza teraz, w tej zimowej aurze, która dotarła do nas z końcem roku i ku mojej (i nie tylko mojej) uciesze, nie planuje nas opuścić.

 

Z lekkim opóźnieniem (ale to już chyba tradycja tego cyklu) zapraszam Was na podsumowanie minionych tygodni. Rozsiądźcie się wygodnie – najlepiej z kubkiem herbaty (znowu trochę poniosło mnie w ilości zdjęć… :)) – i spędźmy razem tę dłuższą chwilę ;). Gotowe?



Nie wiem kto bardziej nie mógł się doczekać tego wyjazdu. Cieszę się, że po tylu latach, w końcu nam się udało!



1 i 2. W drodze do krainy misia Paddingtona. // 3. W drodze do mojego brata – trasa z Londynu wynosi 3 godziny, więc mogłam spokojnie dokończyć listopadowy „Photo Diary”. // 4. Dojeżdżamy!



Następnego dnia wybraliśmy się na farmę choinek. Jeżeli jesteście tu ze mną od dawna, to pewnie pamiętacie to miejsce, chociaż wtedy było znacznie mniejsze – przez ostatnie lata bardzo się rozwinęło.



Kto chętny na łyżwy? :)



Jedno trzeba Brytyjczykom przyznać – wiedzą jak tworzyć klimatyczne miejsca. Gdybym miała wymienić jedną rzeczą, której brakowało mi po powrocie do Polski, to właśnie te farmy, które w zależności od pory roku i okazji są odpowiednio przystrajane.



Na farmie znajduje się sklep, w którym można kupić wszystko od akcesoriów do domu, świec, ozdób, mydeł przez lokalne jedzenie, świeże warzywa i trufle… dużo trufli w każdym możliwym smaku.


 

W całym tym truflowym szaleństwie, znalazło się nawet miejsce dla Piotrusia Królika!



Pamiętam jak rosło tu tylko kilkadziesiąt drzewek. Teraz można już liczyć w setkach.


 

Zdecydowanie odpowiedniejsze byłyby gumowce, ale jakoś nie wzięłam tej opcji pod uwagę podczas pakowania walizki… :D

 

Listy do św. Mikołaja wysłane? 

 

Małe przyjemności ich oczami.  


Po rodzinnym weekendzie wróciliśmy do Londynu.



1, 2 i 3. Somerset House – niegdyś jedno z moich ulubionych miejsc. Nie zliczę ile sesji na blog miało tutaj miejsce. Tym razem czas poszusować na łyżwach! // 4. CHANEL w świątecznej edycji.


Myślę, że Trafalgar Square nie powstydziłoby się takiej choinki… ;)



Jedno jest pewne, miłośnicy staroci poczują się na Portobello Road jak w raju


W drodze do kolejnego ważnego punktu na dziecięcej mapie Londynu, przystanęliśmy w V&A Museum. Chwila dla mamy za te wszystkie dziecięce atrakcje też jest potrzebna ;).



Jesteśmy!


Sama architektura robi ogromne wrażenie. Oczywiście trzeba tutaj również dodać, że jedna z Paddingtonowych scen miała miejsce w Muzeum Historii Naturalnej właśnie ;)



Spacerujemy i oglądamy. Ryczący w czapce Mikołaja i świątecznym sweterku okazał się hitem tej wycieczki :).



No dobrze, ale starczy tego zwiedzania – pora coś zjeść. Ktoś tu sobie zażyczył spaghetti, więc padło na włoską kuchnię.



Lina Stores na South Kensington.



1 i 2. Notting Hill. // 3. Muzeum Historii Naturalnej. // 4. Zbieramy siły na dalszy spacer.



Uwielbiam tutejszą architekturę.



Londyn najlepiej zwiedza się z siedzenia piętrowego autobusu – najlepsze widoki gwarantowane ;)



To dopiero pierwszy dzień tej spacerowej eskapady a ja już mam zmęczenie wymalowane na twarzy :D.



Przerwa na kawę.


Jakby tych kadrów z Londynu było mało, to dorzucam jeszcze kilka… :)



W tym roku dom handlowy Selfridges, stworzył świąteczną wystawę inspirowaną baśniami Disney-a. I musze przyznać, że to była prawdziwa uczta dla oczu.



Listy z Kubusia Puchatka.



Po powrocie do domu, wpadłam w wir dekorowania – w końcu to już prawie połowa grudnia!



1 i 2. Coś do pokoju młodej damy. Ta piękna kokarda została ręcznie uszyta przez Karolinę, którą możecie kojarzyć z Instagrama. Niedawno otworzyła swój sklep Dear Astrid z rękodziełem. Ja jestem zachwycona i już przebieram nogami na kolejne nowości! // 3 i 4. A tu już powrót do pracy i świątecznych przesyłam od Créama Studio.


Teraz tylko zapakować i można wysyłać.

A ten wieczór spędziliśmy na Dziadku do Orzechów – to była prawdziwa uczta dla oczu i uszu.



Aż w końcu przyszedł ten wielki dzień. Wybieramy naszą choinkę :).


A po godzinach pomagałam elfom pakować prezenty…



1. Kolejna do kolekcji. Lubię te świąteczne kartki. Mam pudełko, w którym je wszystkie przechowuję – jakoś żal mi się z nimi rozstać. // 2. No i spadło nam trochę śniegu. // 3. Na tarnogórskim rynku.



Spacer naszą ulubioną trasą. Chociaż tego dnia wyjątkowo mocno wiało.



Przystanek na gorącą herbatę i serniczek.



Świąteczna czerwień w różnych odsłonach.



:))



To był cudowny czas!



1 i 2. Powroty do pracy po świętach bywają trudne, ale ten nastrój, który panuje w domu bardzo to umila. // 3. Chronologia wydarzeń w tym wpisie jakoś nie istnieje – przecież list wysłaliśmy przed świętami… :D // 4. Spacery za płot. Tak bardzo jestem wdzięczna za to miejsce, w którym mieszkamy.



Odwiedziny u sąsiadów.


10 warstw ubioru i mogę spacerować!


I tak dotarliśmy do końca – a jednocześnie do nowego początku. W tym nowym roku chciałabym życzyć Wam wszystkiego, co najważniejsze: spokoju, uważności i radości z codziennych, małych chwil. Niech spełniają się Wasze plany i marzenia, a każdy dzień przynosi poczucie, że jesteście dokładnie tam, gdzie powinniście być. I żebyście w tym wszystkim byli po prostu szczęśliwi.

 

A sobie życzę, abyście nadal chcieli tworzyć ze mną to miejsce. Dziękuję Wam za obecność, za każde dobre słowo i za to, że tu jesteście – to naprawdę ogromnie dla mnie ważne.

 

 

Ściskam Was mocno,
M.


Komentarze

Instagram

FOLLOW @OFSIMPLETHINGS ON INSTAGRAM
© 2019 OF SIMPLE THINGS | All rights reserved. Contact